RSS
niedziela, 13 września 2015

Wczoraj o 12:45 skończyłam 27 lat. 27 długich, trudnych, szczęśliwych lat. Nie będę się z dotychczasowego życia rozliczać, nie mam na to ani ochoty ani siły. Nie mam też depresji, acz mój stan psychiczny daje wiele do życzenia.

Nie jestem w tym miejscu w którym chciałam być o tej porze, tego dnia, w tym roku. Nie tu siebie sobie wyobrażałam lat kilkanaście temu. Chociaż z mojego pokoju, w moim rodzinnym domu snułam te plany na przyszłość. I planuję teraz być ze wszech stron szczęśliwa i spełniona jako matka, może czyjaś Żona, może właścicielka sklepu z ubraniami dla dzieci, które sama do niego uszyje lub zaprojektuje. Może, daj mi Boże.   

Co u Kuby? Kuba śpi, jest szczęśliwy mam nadzieję i wiarę, że jest zdrowy w każdym aspekcie. 

Nie pisałam 2 miesiące.. gubię się coraz częściej, a już najbardziej nie mogę znaleźć weny. Obiecuję poprawę.

Dobranoc.

 

 

22:43, fibithestrange
Link Dodaj komentarz »