Blog > Komentarze do wpisu

Z dumy omal nie wybucham

Minęło  trochę czasu od kiedy pisałam, że K próbuje chodzić sam. Teraz próby można uznać za zakończone!  Poszedł! Zdobył się na odwagę i od tego momentu utrzymuje u mamy stan przedzawalowy. Jak ja walczę ze sobą żeby go czasami nie złapać, nie pozwolić potknac.  Ja wiem, to obsesja. Obsesja matki nadopiekunczej. Walczę z tymi swoimi demonami, pilnuje się i jestem dumna z niego i z siebie. Z jego odwagi a mojej wytrwałości w postanowieniach.

Dzisiaj wizyta u neurologa. P. Doktor w grobowej ciszy przejrzala dokumentację,  sprawdziła kartę.  My nie mówiliśmy nic. K siedział niezwykle cicho i spokojnie na kolanach i czekał. On chyba na to żeby jak najszybciej wyjść,  ja na to co powie.  Bałam się,  że ta cisza to zapowiedź czegoś niedobrego. Jeszcze tylko sprawdziła głowę,  kazała mu się przejść.. I mówi nam, że nie ma się do czego przyczepić!  Nie ma.. nic.. Nic co by ją niepokoilo.  Az chciałam ja usciskac! Kontrola za rok!! ROK. To tak długo jakby jej prawie wcale nie było. Złe się kończy, zle ma dość nas, my go też. Niech sobie idzie precz!

K zrobił się mobilny nie tylko w motoryce dużej,  ale i małej.  Do motoryki małej zaliczamy dłubanie w nosie. Czuje wręcz, że podchodzi to pod pasje mojego dziecka.  Kilka dni temu, podczas oddawania się tej jakże fascynującej czynności K udało się coś wydlubac. Z zaciekawieniem spojrzał na palec wołając: O! Jakby było to jego największe odkrycie.. A z kim dziecko dzieli się odkryciami? Z rodzicami. I tak też się stało w tym przypadku. K. pomaszerowal do nas z wyciagnietym przed siebie paluszkiem na którym dumnie prezentował swoje znalezisko. Reakcja rodziców,  albo raczej jak na nas typowa - lalismy prawie pod siebie ze śmiechu czego K do końca nie rozumiał. Jak tylko zalapalismy oddech pogratulowalismy i zyczylismy dalszych sukcesów! Kurtyna! 

środa, 02 marca 2016, fibithestrange

Polecane wpisy

  • O tym jak zostałam Matka Polką

    Gdy patrzę trochę dalej wstecz widzę,  że zawsze miałam tendencje do poswiecania się. A to dla związku, dla idei, gdzie tam tylko.. Macierzyństwo jednak mi

  • Jak to natura jest kobieta

    Nie było mnie dawno.. Tak tu cisza zawiewa.  Otwieram, drzwi skrzypia a na podłodze mnóstwo kurzu. Tu nikt nie zaglada. Taka jestem sama dla siebie i sobie

  • Trochę mniej ważna

    Ja z reguły jestem tą najważniejsza, ta kochana, dbajaca,  opiekujaca.  Z reguły, nie wczoraj.  Wczoraj byłam czynnym świadkiem małego cudu. K us