Blog > Komentarze do wpisu

To już jutro

Gdzieś w człowieku czuje niepokój, biega między komorami serca, czasami odbija gdzieś w stronę głowy, zgubi się w okolicy nóg, poplącze i wraca. I tak dzisiaj od rana. Jestem rozdrazniona, wszystko mnie wkurza. 

Juz jutro wizyta w Warszawie, już jutro liczę na to, że usłyszę jakiś konkret od Pani Profesor. Od ponad roku czekam na jakąś sensowna informację. Co dalej? Czy K jest chory?

Czy K jest nieuleczalnie chory Pani Profesor? 

Nie wiem jak wytrzymam do jutra. Wytrzymam. Trzymam. Mam. 

Mam iskierke nadziei na jutro.

niedziela, 13 marca 2016, fibithestrange

Polecane wpisy

  • O tym jak zostałam Matka Polką

    Gdy patrzę trochę dalej wstecz widzę,  że zawsze miałam tendencje do poswiecania się. A to dla związku, dla idei, gdzie tam tylko.. Macierzyństwo jednak mi

  • Jak to natura jest kobieta

    Nie było mnie dawno.. Tak tu cisza zawiewa.  Otwieram, drzwi skrzypia a na podłodze mnóstwo kurzu. Tu nikt nie zaglada. Taka jestem sama dla siebie i sobie

  • Trochę mniej ważna

    Ja z reguły jestem tą najważniejsza, ta kochana, dbajaca,  opiekujaca.  Z reguły, nie wczoraj.  Wczoraj byłam czynnym świadkiem małego cudu. K us