Blog > Komentarze do wpisu

Chora na wszystko

Złe nie odchodzi bez walki, czuje jak kurczowo trzyma mnie za nogę i prawie krzyczy: Nigdzie beze mnie nie pójdziesz! 

Czyżbym była na nie skazana?

W ostatnim roku mam za sobą kilka pobytów w szpitalu z K, dość poważny zabieg u siebie, ciągła rehabilitację K, zwłaszcza po tym jak złamał kość srodstopia,  tętno mojego serca dochodzi do 140 w stanie spoczynku bez jakiegokolwiek wysiłku, podobno tak daje o sobie znać wycienczenie organizmu. Wczoraj doszła mi jeszcze chondromalacja rzepki. Psuje się sobie od środka. K nie ułatwia, dołożył dzisiaj napad histerii na rehabilitacji. 

Czy ja mogę sobie pozwolić na bycie bezsilna? Chociaż na chwilę przestać chodzić z podniesiona głową i z tym rysunkiem na twarzy, że jakoś to będzie. 

Dzisiaj mam taki dzień. Dzisiaj czuje wszystkie klody pod nogami. Ja wiem, ze to minie. Ja wiem, ze poki nie upadlam to spokojnie moge isc dalej. Tylko na chwile usiade sobie w kaciku i poplacze, nie to, ze sie poddalam, takie moje mini domowe katharsis. Z potrzeby czlowieka.

piątek, 11 marca 2016, fibithestrange

Polecane wpisy

  • O tym jak zostałam Matka Polką

    Gdy patrzę trochę dalej wstecz widzę,  że zawsze miałam tendencje do poswiecania się. A to dla związku, dla idei, gdzie tam tylko.. Macierzyństwo jednak mi

  • Jak to natura jest kobieta

    Nie było mnie dawno.. Tak tu cisza zawiewa.  Otwieram, drzwi skrzypia a na podłodze mnóstwo kurzu. Tu nikt nie zaglada. Taka jestem sama dla siebie i sobie

  • Trochę mniej ważna

    Ja z reguły jestem tą najważniejsza, ta kochana, dbajaca,  opiekujaca.  Z reguły, nie wczoraj.  Wczoraj byłam czynnym świadkiem małego cudu. K us